Quantcast

Witajcie w Świecie Lateksowej Gumy


::Księga Gości::

::Bajlonizm::
Bajlonizm

::Wakac(j)e::
Część I
Część II - Dziwne Czasy
Część III - Bardzo Dziwne Czasy

::Telezakupy::
Pokrywka Od Zębów
Otwieracz Do Butów
Odtykacz Do Ucha
Drapaczka Do Gardzieli

::Co za Ludzie...::
Rozkład
Logika / Języki Świata

::Kącik Balonowej Poezji::
Part 1
Part Zwei
Reaktywacja
Part Vier
Zamiast Fizyki
Jestem Szczęśliwym Człowiekiem
Jestem Najszczęśliwszym Człowiekiem
Jo A Więc Coś Dodam
A Więc To Była Nieprawda
The Story Of My Life
Trudny Tytuł
Kongenialność

Zostań Downem
Tapety Kosmosu
Nowy Wiersz
Stary Wiersz
Średni Wiersz

::Linki::
Jazz 1/2
The Joszka Project
deviantART
Wirtualny Tester Trzeźwości :)

::Blogi::
Blog Magdy
Blog Pataszanów
Photoblog Gorana
Photoblog Balona

::Zespoły::
Air
múm
Moby
Mofro
Particle
Galactic
Röyksopp
The Doors
Cagedbaby
Lemon Jelly
Jaga Jazzist
Kula Shaker
John Scofield
Stanton Moore
Massive Attack
Garage A Trois
Herbie Hancock
Medeski Martin & Wood
The Cinematic Orchestra
The James Taylor Quartet
Robert Walter's 20th Congress
Shawn Lee's Ping Pong Orchestra

::Magiczne Archiwum::
2008
sierpień
maj
marzec
2007
listopad
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń


Disajn baj Balon

Wreszcie Jesteśmy Niczym

Chęć była nie do powstrzymania. Bał się, lecz wiedział, że nie ma wyjścia. Musi kiedyś spróbować pizzy hawajskiej...

I stało się. Przyszła do niego. Taka z ananasem i nawet nogi miała. Obie obydwie obydwoje nóg miała. Zrobione z żelbetonu. A może to był tylko pochłaniacz zapachów...

Rozmaryn się rozmarzył i mimo tego, że nie miał mózgu to marzył, bo miał smak. I gdy tylko przekroczył próg Domu Z Kiszonej Kapusty, radosna pizza hawajska przytuliła go czule i zapytała:
- Gdzie żeś był, rozmarynie drogi?

A on tylko wyfrunął przez okno.

Wszyscy rzewnie płakali, bo miał taki wspaniały smak, chociaż nie miał mózgu i to już nie było fajne i się wszyscy zastanawiali, czy płakać czy nie. No i zdecydowali, że nie.

I zrobiło im się żal, że jednak nie płaczą i poszli do pizzy hawajskiej:
- Droga pizzo! Czemu nie płaczemy?

A pizza tylko przytuliła swoje dziatki i czule szepnęła wszystkim naraz do ucha:
- Nie bójcie się, skończyła się wena, pora odwiedzić Kanion Lektur.

I wszyscy udali się do Kanionu Lektur. A książki tam były najprzeróżniejsze - od takich z literkami, po takie bez literek, ale z ładnymi obrazkami...




Umierał tak jeszcze parę godzin, lecz nikt nie przyszedł mu na pomoc. Odszedł w samotności, nikt nie wie kiedy, ani gdzie. Najpierw opuściły go Nadzieja i Marzenia, potem Szczęście. Każde z nich udało się w inną stronę, wędrowały krętymi ścieżkami i słuch o nich zaginął.
Ciało rozkładało się przez długi czas, lecz i ono wreszcie zamieniło się w rozmaite, coraz to prostsze związki chemiczne, które wchłonęły się w ziemię albo wyparowały do atmosfery. Wreszcie jesteśmy niczym.

Balon 2008-08-03 01:30:56
skomentuj (0)



Mareczek

Skrzydlate zlewy powróciły na Planetę Matkę.
Wielki Zlewozmywak od razu zwołał naradę.
Do zlewopałacu przybyły też inne artykuły gospodarstwa domowego: pazerne lodówki i zbutwiałe płyty indukcyjne.
Wszyscy z niecierpliwością czekali na raport z podróży na Ziemię...

- Nie uwierzycie, na Ziemi wszyscy jesteśmy wykorzystywani! Ludzie faszerują nas żywnością i traktują nas jak niewolników! Musimy coś z tym zrobić! Role powinny się odwrócić! (wiele zlewów pomyślało sobie wtedy o człowieku wykorzystanym jako płyta indukcyjna albo prodiż)

- Dość! - krzyknął Wielki Wibrator, który niespodziewanie wpadł do sali

- Co tu robisz?! - zdziwiły się zlewy

- Robię dobrze! - wyjaśnił wszystkim Wielki Wibrator

- A w nas możesz zmywać naczynia! - przechwalały się zlewy...

Marek obudził się w swoim pokoju. Był cały spocony.
- Nigdy więcej... czytania... tandetnych... blogów... Latające zlewy? Co za nieinteligentny człowiek to wymyślił? To gorsze od... a zresztą nieważne.
Marek se wstał i poszedł coś zjeść na miasto. A że miasto było zamknięte, bo to noc była, to pomyślał, że nie będzie mógł wrócić do domu, bo też jest zamknięty, bo jest w mieście. No i zablokował się w czasoprzestrzeni i nie mógł wrócić.

No i czekał tak i czekał, aż nadszedł dzień. No i ludzie wyszli na ulice i otworzyli drzwi od sklepów i sklepy były otwarte i miasto było otwarte i Marek już mógł wrócić do domu. No i było fajnie, mimo że nie miał jedzenia w lodówce. No i pomyślał: "po co mi jedzenie, skoro każde zdanie w tym akapicie zaczyna się od 'no i'?".

Wiedział już, co jest ważne w życiu.

Balon 2008-05-12 21:44:14
skomentuj (1)



Jordadi / The Shout from the Past (aka Guantanamera)

Jordadi

Many things have happened. And many things tfuj stary. And even more things tfoja stara kapibara...

Dzisiejszy temat to: "upiekłem smacznego arbuza"
Upiekłem smacznego arbuza.
Zarbuziłem upieczony smak.
Zasmakowałem zarbuzionego piekarnika.
Upiekłem zarbuziony smak.
Zarbuziłem smacznego piekarnika.
Zasmakowałem upieczonego arbuza.

Żaluzje aluzje iluzje. Digital Illusions to jednak dobra firma była.

And now - how it works:  xkcd

Pora na szałt from de past:


Guantanamera

Są rzeczy dobre i złe. Wiele rzeczy jest. Nie ma tego, czego nie ma, bo gdyby było, to byśmy widzieli, że jest. A że nie wiemy wszystkiego, to są rzeczy, których nie ma. Pytanie tylko, czy wiemy, że nie wiemy wszystkiego.

Czemu nikt nie udaje siebie? A może wszyscy udają innych i przez to pokazują siebie, bo im nie do końca wychodzi? I czemu nie jest tak, jak mogłoby być, gdyby nie było tak, jak jest?

Ale do rzeczy. Jesień jest. Najlepsza pora roku ze wszystkich pór roku na całym świecie. I jest fajnie. Chociaż lato też było fajne. No i wiosna jest fajna. A zima jeszcze bardziej.

Niefajne jest natomiast coś. Skąd to wiem? Bo gdyby było wszystko fajne, to byśmy nie zauważali, że jest fajne. I dlatego musi być coś niefajnego, lecz nie wiem co to jest. Gulasz z czosnkiem jest fajny.

Balon 2008-03-25 01:01:05
skomentuj (0)



PIC10F202 na wodę

Gumiś has been defeated. A przynajmniej jego AKOwe wcielenie. OeSy czekają.

- Idziesz?
- Ide.
- A ja SATA.


Dużo rzeczy jest, a jeszcze więcej rzeczy nie ma. Żartowałem.
Jeśli to, co mówią, to prawda, to mam wakacje do września włącznie. Chociaż OeSy czekają.

- Idziesz?
- Ide.
- A ja PATA.


System operacyjny to taka zautomatyzowana panienka. Wykorzystajcie ją, bo będziecie smutni.

- Idziesz?
- Atapi.


Przejechałem połowę obwodu Ziemi i jest lepiej.

Balon 2008-03-15 01:25:05
skomentuj (0)



It's the Prime Time of Your Life!


Wyjechałem w trasę, jak gdyby, będąc królem lwem, wyr*** mufasę

czyli

twoja stara robi pizzę na drutach



Lepiej mieć wory pod oczami, czy oczy pod worami?

Dobre, choć trudne czasy. No ale dobre. W sensie, że niezłe (ale nie niezłe, tylko lepsze, czyli dobre).
Na razie jestem na minusie. O 50zł i 15 groszy. Ale jutro będę na plusie o 10-15zł. Czyli gitara. Czyli dobre czasy. Czyli coś tam.

Karolina żyje, samochód jeździ, zdrowie dopisuje, tfuj stary studiował na ETI, czyli wszystko w normie. Czyli dobre czasy. Czyli za dużo czyli can kill you.

Krótka notka, bo ostatnie 14 godzin spędziłem na ETI (oczywiście po aż 4 godzinach snu) i jestem trochę taki no jakby to powiedzieć nie-będący-w-stanie-napisać-więcej.

Gumiś ostatnio ma okres, no ale trudno.
110 koni mieć, to nie grzech...

Dajcie mi Osiek, Skórcz i Bydgoszcz (no i Toruń gratis).

Balon 2007-11-21 23:59:59
skomentuj (0)



Jak to mówią - może i jestem głupi, ale przynajmniej jestem sobą

Niektórzy ludzie są głupi. Niektórzy ludzie są głupsi, niż powinni być. Niektórzy ludzie są głupi, mimo że nie powinni. Chcą.

Niektórzy ludzie są podzbiorem wszystkich ludzi. Każdy człowiek niektórych ludzi należy do zbioru ludzi, ale nie na odwrót. Jeśli więc coś jest elementem niektórych ludzi, to jest też elementem ludzi, a jeśli coś jest elementem ludzi, to niekoniecznie jest elementem niektórych ludzi. Niektórzy ludzie są głupi.

To tak jak z relacją Twojego Starego. Relacja ta jest antysymetryczna i przeciwzrotna i nie jest przechodnia.

Wszystko jest "za". Bo albo jest czegoś za dużo, albo za mało. Albo za późno, albo za wcześnie. Po prostu jedna wielka Boruta. Albo Boryna. Nie przekreślajcie Boryny. On też był człowiekiem.

Moje pierwsze notki były całkowicie pozbawione czwartej ściany.

Wolność nie istnieje. Jak to powiedział pewien mądry Pan od Czegoś Tam, wolność to jest brak relacji z czymkolwiek. Czyli każdy z nas musiałby tworzyć osobną klasę abstrakcji. No ale jesteśmy na przykład w relacji z własną mamą, która nas w końcu chyba urodziła. Gdybyśmy byli wolni, to by nikt nas nie urodził, czyli byśmy nie istnieli, czyli wolność nie istnieje. Cokolwiek. To chyba nie tak powinno się dowodzić.

W każdym razie wolność to jest brak ograniczeń. No ale jesteśmy ograniczeni przez własną głupotę.

Cieszmy się! Wakacje nastały. Wszędzie źle, ale w domu najgorzej. Żartowałem.

Na koniec parę porad dla spragnionych pragnienia:
- nie pijcie, Twój Stary nie znosi konkurencji
- zapomnijcie, że zapominacie, a nigdy niczego nie zapomnicie
- chrońcie żołądki przez tanim dwutlenkiem siarki
- to, co najgłupsze, zawsze jest naturalne

Na tym kończę dywagacje
Patrzcie, jakie permutacje
Idźcie pochwalić się tacie
Na tym blogu g*** macie

Amen.

Balon 2007-07-01 00:39:19
skomentuj (2)



Paradoksy, Oksymorony, Jestem Głodny

Jest dużo rzeczy prawdziwych. Jest też dużo nieprawdziwych. A prawdziwość tych pierwszych wcale nie przewyższa jakością nieprawdziwości tych drugich. A więc mamy problem.

Ktoś umarł. A może mi się wydawało. W każdym razie nie widziałem już więcej tej osoby. Zniknęła.

Mądrzy ludzie stają się głupsi. W drugą stronę to nie działa.

(...)
Kiedyś byłem głupi,
A potem zmądrzałem
Lecz wyszło na to
Że lepiej być głupim
Bo głupi nie zgłupieje
A mądry nie zmądrzeje
(...)


And it was like... Swędzi mnie c***.

I powiem coś.

Dziwne kreski lecą w kosmos
TO MANEKINY! Takie same, jak kiedyś. Wtedy, gdy byłem zwrócony twarzą w bliżej nieokreśloną stronę. No i dużo śniegu było na dworzu. Bardzo dużo. I gdzieś chyba nawet było duże jezioro, w okolicy gdzieś. Lodówka też była. I sufit. I tysiąc rzeczy, które mogłem zrobić, gdybym nie postąpił tak, jak postąpiłem. Gdybym wiedział.

Wszystko schodzi na psy. I nie ma się co dziwić, że psy nie chcą zejść na człowieka. Kto by chciał.

Żyj tak, jak chciałbyś umrzeć. Umieraj tak, jak chciałbyś żyć. Chciej tak, jak umierasz żyjąc. Chciej tak, jak żyjesz umierając.
Umieraj tak, jak żyjesz chcąc. Żyj tak, jak umierasz chcąc.
Nie odchodź.

Balon 2007-06-17 01:24:16
skomentuj (1)